Wspomnienia członków

Wspomnienie o Waldemarze Andrzeju Dezorze (1950 - 12.08.2014)

„Boska Italia”         
– to credo Jego  życia i twórczości
„Bella Italia”    
– powtarzał z lubością wracając z tego  kraju
Da Vinci , Michał Anioł , Andrea Palladio    
– to ich dzieła  chłonął i wtapiał je do   swoich prac.


Andrzej

Kreator przyszłości     
- taki właśnie  był  
Wybitny  Architekt     
- człowiek współczesnego renesansu
Wizjoner    
– nieszablonowo zmierzający do określonego celu
Malarz       
– Jego ręczne szkice i projekty przemawiały do wyobraźni
Narciarz     
– Jego długie i cienkie narty  kreśliły na stokach  śnieżne obrazy
Towarzysz         
– Którego barwne opowieści umilały zimowe wieczory
Żeglarz     
– zmierzający do Portu Życia

Dobry Człowiek  - Waldemar Andrzej Dezor - architekt

słowa „Boska Italia” od dziś są historią
Żegnaj

arch. Tomasz Lella


Wspomnienie o Józefie Żołądkowiczu (24.07.1950-18.08.2012)

zdjęcie.jpg


Z wielkim smutkiem pożegnaliśmy naszego kolegę i dobrego przyjaciela arch. Józefa Żołądkowicza. Kolegę który wielu z nas wprowadzał w sztukę zawodu i tajniki dobrej architektury. Twórcę, który stworzył niepowtarzalny styl przyjazny dla Warmii i Mazur nadając mu wymiar bliski mieszkańcom, szanując walory krajobrazowe i historyczne.

Józek urodził się 24-go lipca 1950 r. w Morągu i tutaj chłonął atmosferę starych murów zamku, klimat małych uliczek miasteczka mazurskiego, tutaj kształtowała się jego wrażliwość na otoczenie i ludzi.


Wspomnienie o Wiesławie Piątkowskim (3.11.1929-28.08.2011)

Pana Wiesława poznałam w Miastoprojekcie. Pracowałam z nim jak wiele koleżanek i kolegów, pod jego skrzydłami zrobiłam uprawnienia. Był nauczycielem całego naszego pokolenia architektów , obecnie 50 i 60 latków. Pomagał nam, nigdy nie wytykał naszych błędów, nie wyśmiewał, nie podkreślał swych dokonań, nie chwalił się swoim ogromnym doświadczeniem.Mówił, że tylko my młodzi możemy stworzyć coś ciekawszego, piękniejszego, oryginalnego, świeżego.
Sam był autorem projektów wielu osiedli, szkół, przedszkoli, muzeów, hal sportowych i obiektów użyteczności publicznej.Mówił, że nasz zawód to nie tylko sztuka, że to trudne i odpowiedzialne rzemiosło.


Wspomnienia arch.J.Stańkowskiej

zaswiadczenie.jpg

W przybliżeniu

Był dzień 23 marca 1945r. Leciałam wraz z mężem ze zburzonej Warszawy do Olsztyna dwoma samolotami. Dwoma, gdyż były to "kukuruźniki" - małe dwupłatowce, w których prócz pilota mieściła się tylko jedna osoba. Wehikuły te miały dwie zalety: leciały wolno i nisko.